Elektrostymulacja zamiast treningu?

55
foto: Dimid/Adobe Stock
Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis

W ofercie wielu studiów modelowania sylwetki można znaleźć elektrostymulację. Zabieg ten reklamowany jest jako wyszczuplający, ujędrniający, modelujący, a nawet redukujący cellulit. Pytanie tylko, czy elektrostymulacja faktycznie może zastąpić tradycyjny trening?

Co to jest elektrostymulacja?

To rodzaj elektroterapii, która do tej pory była wykorzystywana głównie w celach leczniczych. Dzięki specjalnym elektrodom przykładanym w określone miejsca ciała, możliwe jest pobudzenie do pracy uszkodzonych nerwów oraz mięśni. Elektrostymulacja stanowi zatem skuteczną formę terapii przy niedowładach, porażeniach czy kontuzjach. Jej celem jest nie tylko niedopuszczenie do degeneracji mięśni, ale także regeneracja uszkodzonych nerwów. Dlatego zabieg ten jest chętnie stosowany przez sportowców, którzy z powodu urazu nie mogą trenować, a chcą utrzymać mięśnie w dobrej kondycji.

Elektrostymulacja może być stosowana również przez osoby zdrowe, które chcą poprawić wygląd swojej sylwetki. Dzięki impulsom elektrycznym wysyłanym przez specjalne, przyczepione do ciała, elektrody następuje taki sam skurcz, jak przy wykonywaniu klasycznych ćwiczeń np. brzuszków czy przysiadów. Dlatego to idealne rozwiązanie także dla tych, którzy z powodu nadmiaru kilogramów nie mogą wykonywać ćwiczeń, które mogłyby nadmiernie obciążać ich stawy.

Elektrostymulacja – efekty

Elektrody wykorzystywane podczas zabiegu można przyłożyć na brzuch, uda, pośladki, plecy czy ramiona. Dzięki wykorzystaniu prądu o niskiej częstotliwości dochodzi do skurczów mięśni, takich samych jak podczas klasycznego treningu na siłowni. Co więcej, za pomocą elektrostymulacji możesz budować i modelować sylwetkę, a także spalać niechcianą tkankę tłuszczową.

Warto dodać, że elektrostymulacja poprawia krążenie krwi, napięcie tkanki łącznej, jędrność oraz elastyczność skóry, a także zmniejsza widoczność cellulitu.

Joanna Kowalczyk

Zostaw komentarz

4 × 3 =